Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Renowe Smutki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Renowe Smutki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 grudnia 2010

07.12.2010



Kilka zmian.

Pewnie i tak nikt ich nie zauważy.

Odkryłem jak dużo zmieniło się odkąd wyjechałem z Polski.

Jestem nowym człowiekiem, oni też. Między nami jest wielki, pierdo*ony kanion.

To smutne.

Czasem chciałbym być tym kim byłem...

Jezu, co za idiotyczny pomysł. Oo

***********************

Święta!!

Znaczy - jeszcze nie, ale pewnie do tego czasu nie napiszę.

Wszystkiego cudownego! Magicznych świąt.

Co dostaliście na Mikołajki? Opowiadać! XD

Ja dostałem dużo czekolady, sweter z reniferem (myślałem, że nigdy mnie to nie spotka XDD) i kilka zaskoczonych spojrzeń, jak im dałem po cukrowej lasce tłumacząc, że do nas Mikołaj przychodzi 6 grudnia, a potem drugi raz na święta to gwiazdor. Ale buziaka wyłudziłem!

Tyle ode mnie

LOVE, REN.

poniedziałek, 15 marca 2010

Tamtaram...


...czyli no way - Ren żyje.

Ta, mogliście zwątpić, nie przeczę, ale to dla tego, że ostatnio mam masę dziwnych rzeczy do roboty. Najwięcej to mi chyba zajmuje pakowanie...

I tak jestem dumny z ojca, bo w Niemczech zagrzaliśmy miejsce naprawdę długo, ale jak już mnie zabrał, pokazać jak pracuje, to się zaczęło.

Lubię podróże, serio, ale... HYDE coś chyba o tym wspominał - koszmar pakowania. Czasem mam ochotę w ogóle się nie rozpakowywać.

Dwa dni temu opuściliśmy Koreę i wczoraj dotarliśmy tutaj - do Nowego Jorku. Podoba mi się tu i myślę, że mógłbym tu zamieszkać.

HYDE jest w stanach, co podoba mi się jeszcze bardziej.. ale to tylko taki mały szczegół. Wczoraj będąc na spacerze okolico-poznawczym, coś mi się ubzdurało, ze lada chwila mogę na niego wpaść. To było naprawdę stresujące popołudnie.

Od II semestru się nie uczę. Wyjechaliśmy pierwszy raz bodajże na początku stycznia i od tamtej pory nie widziałem podręcznika na oczy.

Tata mówi, że nadrobię na zaocznych, a na razie mam się przyuczać do zawodu - mam przejąć rodzinny interes jak tata przejdzie na emeryturę, za te dziesięć, piętnaście lat. Tylko, że on chce, abym to stanowisko zdobył możliwie jak najbardziej samodzielnie.

Tak więc chodzę z nim na umówione spotkania i słucham. Szczerze powiedziawszy niewiele z tego wyniosłem, gdy mówią tak dużo po angielsku. Jestem jednak człowiekiem stworzonym do życia w Polsce.

Jeszcze propos ojca to, teraz jest już lepiej, ale przez długi czas mnie nienawidził. Znaczy ja to tak odebrałem. Nienawidził mnie za to co zrobiłem Saku.

Sam siebie nienawidzę, ale to co on odstawiał to była najgorsza rzecz jaką przeżyłem. Ciągle patrzył nam nie z wyrzutem albo udawał, że mnie nie zna. Byłem cholernie zaniedbanym dzieckiem (zważając na to, że mama nigdy nie pałała chęcią spędzenia ze mną czasu dłużej inż to konieczne). Strasznie na tym ucierpiał - w końcu to jego pierwszy, wyczekiwany syn. Ja byłem w drodze przypadku.

Już jest lepiej. Rozmawia ze mną i uśmiecha jak kiedyś. Ostatnio ucięliśmy sobie długą pogawędkę o solowej karierze HYDE'a, zaparzył Earl Grey'a i dyskutowaliśmy o tym co poeta miał na myśli w poszczególnych tekstach.

To było fajne.

Za tydzień jedziemy do Nowego Orleanu (to moja inicjatywa po "Kronikach Wampirów"), a potem do Los Angeles. Słyszałem coś o Japonii, ale jeszcze nie wiem kiedy.

Oby było tam dużo ładnych kobiet~
Wtedy będę szczęśliwy.

Może się to wydać dziwne, ale moje życie jest ostatnio bardzo męczące. Mam już dość i coraz bardziej tęsknię za Domem. Za Polską. Może wybierzemy się tam na summer?

Summer, summer~ - słowo które ostatnio maniakalnie chodzi mi po głowie.

Będę już kończył.
Miło było opowiedzieć co tam u mnie.
Mam nadzieję, że ktokolwiek tęskni za mną jak ja za Wami.
LOVE, REN.

czwartek, 27 sierpnia 2009

LOVE and PEACE! xD


Dzień dobry cześć i czołem, wreszcie, po niewiadomo jakim czasie mam szansę dać znak, że żyję!
Nie mam telefonu, kompa, ani mp3 H-O-R-R-O-R ...wrrr... ojciec się nade mną zlitował, bo on NAJWIĘKSZY POLSKI FAN LARUKU (czy jakoś tak, to jego wymysł) uświadomił sobie jedną istotną rzecz.
- Rafaelu, ty... - powiedział do mnie dziś rano.
- E... tak...?
- Kiedy ostatni raz słuchałeś Raruku? (bo on mówi Raruku i już, i wiecie przez kogo mi się "r" z "l" myli, o. XD)
- Ostatnio? Na dzień przed zakończeniem roku mama zabrała mi mp3... coś nie tak?
- Na Boga! Skrzywdziłem własne dziecko! Siadaj, masz internet, mp3 i teledyski, ale jak mam wróci, to uciekaj i nic jej nie mów!

Kocham mojego ojca! Tak więc mam mało czasu i muszę się streścić. Co tam u mnie?
Aktualnie jestem w Niemczech. Nie mam kontaktu z nikim z Wrocławia i chyba tak sobie umrę, zapomniany przez świat... eh...

Ni-chan! Boku wa wróci!! Nie masz prawa myśleć o nowych wokalistach, wokalistkach (?!), ani rozwiązywaniu zespołu! Zapomnij o tym co gadałem w czerwcu, bom za dużo wypił!

...Tęsknię za Wami...
...dźwięk samochodu na podjeździe. Stukot obcasów... heh... i było by tergo tyle...
LOVE and PEACE. REN.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

oh, fuck...

no to sie porobiło... kurwa.. kurwa KURWA, KUSO!!!!!!!

wyjeżdżam.. na stałe.. nie wiem gdzie... w każdym razie nie mogę się pożegnać... ba nawet pogodzić z Saku TT^TT"

KUSO!!


i nawet czasu nie mam... bye,

LOVE REN znaczy!

środa, 24 czerwca 2009

It's just time to say goodbye..



Wszystkich Was żegnam... nie wiem czy jeszcze kiedyś o mnie usłyszycie... w tej chwili nie wiele wiem... hehe... ŻEGNAM... miło było Was poznać..
LOVE, REN.

środa, 1 kwietnia 2009

Bla.

Mam w nosie blog. Zamykam go.

LOVE, REN.

wtorek, 31 marca 2009

I dream about sleep with "White Feathers"


Mam... mam wszystkiego dość... jestem zmęczony... najgorsze jest to, że nie wiem co mnie tak męczy jak ja praktycznie nic nie robię... tya... bo mi się ni chce... v.v"

Jestem przewrażliwiony, przemęczony i prze... prze... *myśli* przeuroczy XD"

Debil ze mnie --"

Num... więc... Renowe wymaga dużo buziaków co by mu sie lepiej wiodło! (nie... od facetów nie... Grzesiek zabieraj mordę! XDD")

Nie no... żartuję... buziaki som fajne... ale co mi dazą?
Muszę się w końcu wsiąść do roboty...

Oyasuminasai
LOVE, REN.

niedziela, 22 marca 2009

FAITH


Jakiś taki.... mało kochany się czuję...
Czyta to ktoś ostatnio? Kurde... bo już sam nie wiem...

Tylko tyle chciałem...

LOVE, REN.

PS. Czemu FAITH? bo właśnie live oglądam ^^

piątek, 27 lutego 2009

"Stay with me..."



Dears,

Po długiej przewie wróciłem do Laruku... to było coś pięknego... znowu... znowu sie wzruszyłem ;_;"

Właśnie słucham 'anata' myślę, że to wyjątkowy utworek... chociaż mi osobiście kojarzy się z końcem... to mam alfabetycznie ustawianie na mp3... więc, dla mnie, jest pierwsza na "HEART" ... a oryginalnie jest... nawet nie wiem... o... ostatnia... "Anata go iru kara..." *śpiewa* mam poczucie, że to nie było dobre wobec tęczy... choć przecież Oni nigdy się nie dowiedzą, a nawet jeśli to nie przejmą, że Ren ich nie słuchał przez... przez tydzień.. teraz, każdy nerw w moim ciele gra razem z Nimi... wiem, to dziwne, ale tak to właśnie odbieram...

Kocham ten delikatny, chodź z każdym rokiem mocniejszy, głos hyde...
Kocham ten delikatny dudniący bas tetsu, którym Saku tak się zachwyca...
Kocham tą wspaniałą gitarę, którą można tylko gwizdać i bez której nie wyobrażam sobie L'Arc...

Wiem, bez hyde czy tetsu też by nie istniał... bez yukkie'go zresztą też... no... nie w takiej formie...

Kocham tą perkusję, to uderzanie o talerze, bo wiem, że to nie byle jaki człowiek jest

Kocham to wszystko kiedy współgra "AS ONE"... bo osobno... brzmią na swoje sposoby świetnie... ale...

To nie laruku...
Prawda?

Chciałbym... chciałbym, żeby Oni to wiedzieli... ponad wszystko, ponad Plein, ponad własne zdrowie pragnę zobaczyć ich... spotkać... porozmawiać...

Chciałbym im powiedzieć: "hontoni laruku en shieru daisuki desu..."

Wiem to głupie, ale... chciałbym, żeby hyde uśmiechnął się tak perfidnie do mnie...

Czuję się debilem...
"forever lalalalalala"

o... oczy mi się pocą ^O^
hehe... *smutny smile*

Dobra... koniec.

Co tam u Rena...

*Byłem dziś u Saku... znowu jest chory... znowu leży obłożnie chory i zaraża >>" no kurde... uwzieli się na niego czy jak? Raczej przez weekend nie wstanie... zobaczymy za dwa... trzy dni... wygląda jak mały trup...

*Przefarbowałem włosy... wiem, nic niezwykłego, bo Ren ma inny kolor włosów i to norma jest, ale tym razem... one są CZARNE, tak, nie blond, nie rude CZARNE, jak noc... i są piękne... jezu... ja własnego koloru włosów nie widziałem od... roku xDD
Spytacie: "Demo... nande, Ren-chan? O.O" a ja Wam na to, że robie im perfidną przerwę, a nie chce mieć odrostów na kilometr... a nie dam ich obciąć... ^O^

Tak wiem, za ambitne to to nie jest...

.
.
.
Milky Way *O* ...
jak ja tego daaaaaaaawnooo nie słyszałem *łezki*
----------------------------------------------
Dobra, a teraz najważniejsze... o tuż... w poniedziałek jadę... wyjeżdżam sobie na obóz chemiczny, opuszczam Was i już!

przepraszam...

będę... będę tęskinił...

Ale naj, naj, najgorsze to chyba jest to, że to będzie 5 dni bez Laruku... mp3 mi się rozładuje i wtedy umrę... proszę przyjdźcie na mój pogrzeb... i pamiętacie o białych liliach i czarnych balonikach, dobrze?

To by było chyba na tyle, jak mi sie coś przypomni to napiszę... niech tęcza będzie zawsze z wami, yo!

ja ne... to sayonara...

LOVE, REN.

piątek, 20 lutego 2009

...


Znowu to zrobiła...
Znowu zacząłem jej wierzyć...

Chciałabym się spotkać z "mamą Saku", chciałabym dowiedzieć się od niej jak to ona podchodzi do tego twojego ciągłego przychodzenia tam.
Zanim się urodziłeś i jak ojciec bywał jeszcze w Polsce, byli tacy jedni ludzie, nasi... przyjaciele, jeździliśmy do nich dość często, przekonani, że tak ma być, że oni lubią kiedy u nich jesteśmy. W końcu, nawet nie od ich, a z jakiś niejasnych źródeł, nie domówień, wyszło na to, że oni mają już nas dość, ale z GRZECZNOŚCI wciąż nas zapraszają. I wydaje mi się, że w twoim przypadku jest tak samo. Oni tak naprawdę mają cię dość i woleliby żebyś do nich nie przychodził.

Konbanwa...


Dreas,

Tak se pomyślałem, że czas napisać cos nowego… chociaż mało celu widzę… gdyby ktoś to czytał chyba by komentował, darou? tylko Ada... jak jej się zachce... hehe... teraz jak nie ma Kany-chan odechciewa mi się wszystkiego… Nie, nie chcę Waszej litości czy Waszych wyrzutów sumienia… tak tylko mówię… baka yaro… >>”

Wiecie bo renowemu właśnie spierdolono wieczór nie pozwalając mu wyjść do Sakuchan’a… bo, kurwa, „nic nie zrobiłem w domu” …o… i ma mnie matka w dupie generalnie… tak właśnie usłyszałem… świetnie…

Czuję się strasznie bezsilny… nie potrafię żyć inaczej… jestem osobą która żyje przyjaciółmi i muzyką… nie myśli o sobie tylko o innych… ale… o tych którzy okazują mi przywiązanie i ciepło… a nie ta baba… aka moja matka, która myśli, że jest fajna jak mnie pocieszy opierdalając mnie równo, albo naprowadzi na… hm… chyba „dobrą, rozsądną drogę” wyśmiewając moje aspiracje… kurwa…

Naprane ją kocham… mówiłem już o tym, prawda?

Słucham właśnie TROUBLE… chciałbym wreszcie zobaczyć PV… bo ponoć mam być…

Jestem zmęczony… chyba zaraz pójdę spać… czy coś… hm… kurwa… ja chce do Saku… miał mi opowiedzieć o czymś tam i o czymś, a i streścić czy tam coś dopowiedzieć a propos swojego fik’a…

O już ciemno… powinienem być u Saku… a nie… T-T

„…a co mnie to kurwa obchodzi” – w myślach do matki

Dziękuję… za to ze to czytacie…
Hontoni… Arigatou…

LOVE, REN

czwartek, 5 lutego 2009

Eto...




Bo to będzie dziwna notka… i…
Oby się nikt nie kapnął o co chodzi…
Kurde dawno nic nie pisałem,nie mam nic na swoje
Usprawiedliwienie… sumimasen

Wszystko zlałem poświęcając się kilku tylko osobom: Saku, Hime
Adzie i … no właśnie… >>”

Hyba mogę śmiało mówić o miłości,myślę, że sami rozumiecie…
A już na pewno o zauroczeniu…
I tu się nie ma z czego śmiać… jak dla mnie jest to cholernie
Dziwna prawda… czuję się z tym nieswojo, kiedy… tak jak teraz…
Opowiadam wam o tym… Baka =.=”

Gapię się na zdjęcia, które mam i gapię... rawr… a wtedy sobie myślę:
„Ale… co ja w Tobie cholero widzę…?!”

Szczęściem jest, że nikt się nigdy nie dowie 100% prawdy… nie
Użyję tu imienia… więc… myślę, że jestem bezpieczny… Nigdy…
Kurwa… choćbym miał się językiem udławić…
I już.

Debil, debil, debil – tyle mogę o sobie teraz powiedzieć…
Ewentualnie: popierdolone uke… ^.^ i tak o to…
Saku już pewnie wie o co chodzi ^^” i hime też…
Uwielbiam taki bełkot normalnie… _^_”

Koncze już.
Ano... Ja Ne.
?LOVE, REN
.
.
.

środa, 14 stycznia 2009

Konichi wa...


Gomene... Gomene, że nic nie piszę... jestem leń śmierdzący i tyle...

Co u Rena...?
Kto ma moje gg to widział, że wczoraj było mi ... dziwnie... żeby nie było, że miałem depresje, że mi trzeba miłości, jak ktoś mi sugerował... ja mam tak zawsze... hondo ^^"
Znaczy to nie tak, że jestem bez uczuciowa bestia, bo naprawdę rozmowy z ludźmi dają mi wiele energii i gdy czuję, że ktoś mnie potrzebuje, to ja jestem inny człowiek, ale... jakoś tak... melancholicznie do życia podchodzę... to nawet widać w moich tekstach, tak mi się wydaje przynajmniej...
Dziękuje wszystkim, za to, że jesteście ^^
Arigatou...

Dziwne jest ostatnio... raz mam fazę, a raz nie, ale ogólnie trzymam się na jednej średniej emocjonalnej... tj jakby wyliczyć z mojego nastroju dzienna średnia to mieści się względnej normie... może troszeczkę zaniżona w stronę smutku...

Jej... głupoty piszę, ale mam zasady i nie usunę tego ^^ bo wtedy moja wypowiedź nie była by szczera... z głębi serca... ^^

Arigatou... ^^

sobota, 20 grudnia 2008

SMILE


DEARS…

Ta... myślę, że możecie mnie już nazywać gejem...

hyde. Jest dla mnie najważniejszą osobą... Nie wyobrażam sobie mojego życia, bez niego i jego twórczości... Jednak... nie... nie pociąga mnie tak jakbyście o tym myśleli... po porostu potrzebuje tego uśmiechu jeśli mi smutno, tego głosu, tej fazy, bo haido ma ciężko zrytą banie... Kiedy patrzę, że on jest szczęśliwy ja automatycznie też jestem... A może naprawdę…? Nie… to nie to… tzn… kocham go… ale nie TAK. Rozumiecie? Mam nadzieję, że tak i że on nigdy się o tym nie dowie…

Zresztą w moim stanie, mam to gdzieś… po prostu cieszę się, że On jest, jako jeden z niewielu... znowu się dziwnie robi…

Ja żyć bez laruku? Jak?

OWARI.

LOVE, REN.

czwartek, 18 grudnia 2008

TRUE


Nie mam pomysłu na notkę. Po prostu coś odkryłem, jak oglądałem zdjęcia z Larukami, taka głupia, a zarazem genialna myśl, czyli TRUE, jitsu wa boku, prawda o mnie:
Mam alergię na bycie jak hyde, bo wiem ,ze nigdy taki nie będę.
Dziękuję, skończyłem.
LOVE REN.

PS Pomyślałem, że będzie ciekawiej jak zdjęcie dam z tej strony...

niedziela, 14 grudnia 2008

Entichers


Konbanwa... Nie wiem, jak dożyłem niedzieli, wiecie? Mam wszystkiego dość... Miałem jechać do Saku, do szpitala i co? I huj, bo nie byłem. W sobotę miała być impreza i na niej Monika... wyszło tak, że jej nie było, a ja sam przez cztery godziny zabawiałem pijany tłum głupimi tekstami, bo sam, byłem chyba w gorszym stanie z tęsknoty... Jaki ja debil jestem. *wali łbem o klawiaturę*
Ale nic.
Zyje... net mi muli, ale cicho. To przelotnie *wmawia sobie*
Dlaczego ja taike emo jestem. Kurwa. Jestem EMO. @@
Nie.........~~!! *umarł*
Mam fazę na DUNE ** DUNE jest wspaniałe i coś-tam-jeszcze

środa, 10 grudnia 2008

Renowe Smutki... + message for KANA (jak Laruki *_*)


Szedłem sobie dziś ulicą. Taaa... wiem, ambitnie zacząłem. W każdym razie wracałem ze szkoły, gdy nagle zobaczyłem rodzinę, była mama, córka i syn. Dzieciaki się ganiały to zwolniłem, żeby na nie nie wpaść. Nagle chłopczyk upadł. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że dokładniej to on się położył. Zaczął płakać. Nie słyszałem z początku co woła, ale po chwili dotarło do mnie "Bo ja jestem zawsze ostatni". To było wykrzyczane z tak przeraźliwym smutkiem... no po prostu trzeba to samemu usłyszeć. Nagle cały mój dobry humor się zawalił... poczułem się beznadziejny. Jakby gdzieś we mnie jakaś cząstka mnie od zawsze krzyczała coś podobnego... mam nadzieję, że rozumiecie.
...
Właśnie słucham "A silent letter" Laruków. Chociaż to trochę za łagodnie powiedziane. Ja się nim fazuję. Od rana. Chciałbym móc napisać pewnej osobie mój własny "A silent letter"... ale co ONA na to? I tak jestem już zbyt nachalny. Monisiu.... Suki dayo... T^T
...
Słucham sobie tych Larków i wiecie co...? Ja nie będę się czuł spełniony w moim przyszłym zawodzie. Zawsze bedzie to uczucie, że mogło być lepiej... Oni... zawsze będą dla mnie czymś... w stylu niedoścignionych ideałów... nie wiem jak to opisać. Po prostu, kiedy wsłuchuje się w czystość głosu hyde'a... w geniusz tago wszystkiego... dopada mnie depresja i czuję taką jebaną pustkę, że szkoda gadać...
Dobra.
Ren przestaje. KONIEC.
Te "krzaczki" piktogramy czy jak je zwał... to chyba moja wina...^^" zachciało się zmieniać czcionkę ^^"
Gomen...
Postanowiłem się... nauczyć... Haertbreak ni Julia ^^ to co hyde śpiewał, bo jest chore na głowę (ta jak ja), i Careless Whispers się uczę, bo jestem zboczony i kocham wszystko co ma metkę "L'Arc~en~Ciel" bywa.
MESSAGE SPECIAL FOR KANA ^^
Kanuś mi to nie przeszkadza ^^ to nawet miłe... że tak mi opowiadasz jak mnie nie znasz ^^

Jesteś feministką? ło... nie fajno bo nie mam u ciebie szans... szkoda... XP nie, żartuję. Ja kocham inną.... vv eh...
Ja też mam zaległości w szkole, wiesz...? I z tej okazji spadam sie uczyć, bo się matka burzy.
ee.... nie chce mi się ^^"
Cieszą się, ze jesteś naszą fanką. Będę miał kogo na kponcertach wzrokiem szukać XDDD
Dobra spadam. Całuski
LOVE, REN.
P.S. Lepszej grafiki nie mam... xP" jak znajdę to zmienię XDDD